Czerwcowy bazar wygląda teraz zupełnie inaczej niż w maju. Pierwsze polskie pomidory gruntowe, jeszcze nierówne i pachnące, leżą obok bobu, młodej fasolki szparagowej i truskawek, które właśnie wchodzą w pełnię sezonu. To krótkie okno — za miesiąc truskawka będzie już tylko wspomnieniem, a jej miejsce zajmie malina i czereśnia. Szkoda nie skorzystać, dopóki jest.
Chłodnik, który ratuje upał
Kiedy termometr pokazuje trzydzieści stopni, nikt nie ma ochoty stać nad garnkiem rosołu. Litr kefiru i pęczek botwinki to podstawa chłodnika, który zrobisz w kwadrans. Botwinkę z młodymi buraczkami siekasz drobno, gotujesz kilka minut, studzisz i zalewasz kefirem. Dorzucasz pokrojonego ogórka, rzodkiewkę i sporo koperku. Pół łyżeczki cukru i sok z cytryny wyrównują smak. Połówka jajka na twardo na talerzu i obiad gotowy — a w garnku nie został nic ciepłego, co w taki dzień jest połową sukcesu.
Co zrobić z nadmiarem cukinii
Działkowcy znają ten moment: jedna roślina, a co drugi dzień nowa cukinia wielkości przedramienia. Zamiast oddawać ją sąsiadom, którzy też mają swoje, warto mieć kilka pomysłów pod ręką:
- Placki — starta cukinia, jajko, łyżka mąki, czosnek i na patelnię. Wcześniej wyciśnij wodę przez ściereczkę, inaczej będą się rozpadać.
- Faszerowana — wydrąż, napełnij mięsem mielonym z ryżem i zapiecz pod serem.
- Zupa krem z curry — cukinia gotuje się błyskawicznie i robi się aksamitna po zmiksowaniu.
Młodą cukinię, tę do 20 centymetrów, możesz jeść ze skórką i pestkami — dopiero te wyrośnięte trzeba obierać i wybierać środek.
Truskawki: nie tylko na surowo
Kilogram truskawek na bazarze kosztuje teraz około 10–12 złotych, czyli mniej więcej połowę tego, co w maju. To dobry moment, żeby zrobić zapas. Najprostszy dżem to owoce zasypane cukrem w proporcji dwa do jednego, odstawione na noc, a potem gotowane krócej, niż myślisz — dwadzieścia minut wystarczy, jeśli lubisz luźniejszą konsystencję. Łyżka soku z cytryny pomaga dżemowi złapać i podkreśla owoc.
Część truskawek warto też po prostu zamrozić na blasze, luźno, a potem przesypać do woreczka. Zimą wrzucisz garść do owsianki i będziesz miał czerwiec na talerzu w środku stycznia.
Grill bez kiełbasy
Weekend majowy ma swoją karkówkę, ale czerwiec to dobry czas, żeby ruszt zaczął pracować na warzywach. Papryka, cukinia w plastrach, całe pieczarki i kawałki oscypka — grillowane kilka minut z każdej strony, skropione oliwą i posypane tymiankiem — bronią się same. Oscypek dostaniesz na targu od górali, prawdziwy ma pieczęć i kosztuje więcej niż podróbki z marketu, ale różnicę czuć od pierwszego kęsa.
Sezon dopiero się rozkręca. Za tydzień na straganach pojawi się pierwsza młoda kapusta i bób w pełni, a to już temat na następny obiad.