Rabarbar wraca do kuchni na krótko, ale za to z impetem. Jego wyraźna kwaskowość świetnie równoważy słodycz wypieków, a w połączeniu z chrupiącą bezą tworzy ciasto, które znika ze stołu w mgnieniu oka.
Rabarbar bez nadmiaru soku
Łodygi rabarbaru obieram z twardych włókien i kroję w kawałki. Aby ciasto nie wyszło mokre, oprószam je odrobiną mąki lub bułki tartej, która chłonie wydzielający się sok. Czasem podduszam rabarbar z cukrem, by złagodzić jego ostrość.
Beza, która chrupie
- Białka w temperaturze pokojowej ubijają się na sztywniejszą pianę.
- Cukier dodawany stopniowo daje gładką, błyszczącą bezę.
- Czyste, suche naczynia — odrobina tłuszczu uniemożliwia ubicie piany.
Pieczenie warstwami
Na kruchym lub biszkoptowym spodzie układam rabarbar, a na wierzch wykładam bezę. Piekę w umiarkowanej temperaturze, by beza wyschła i zezłociła się, nie przypalając. Kontrast kwaśnego rabarbaru, słodkiej bezy i maślanego spodu to smak, na który czekam przez cały rok.