Botwinka to zupa, na którą czeka się cały rok. Robi się ją tylko wtedy, gdy na bazarach pojawiają się pęczki młodych buraczków z soczystą, zieloną natką. Różowa, lekko kwaśna i pełna świeżości — to esencja wiosennej kuchni.
Cały pęczek do garnka
W botwince wykorzystuję wszystko: małe buraczki kroję w kostkę, łodygi w plasterki, a liście szatkuję. Najpierw gotuję buraczki i łodygi, a delikatne liście dodaję na końcu, by nie straciły koloru i nie rozgotowały się na papkę.
Smak i kolor
- Zakwas buraczany lub sok z cytryny podkreśla różowy kolor i daje kwaskowość.
- Łyżka śmietany wmieszana na końcu nadaje łagodności.
- Świeży koperek to obowiązkowy dodatek do wiosennej botwinki.
Podanie z jajkiem
Botwinkę podaję najczęściej z połówką jajka na twardo i młodymi ziemniakami. Jest lekka, a jednocześnie sycąca, idealna na cieplejsze dni, gdy ciężkie zimowe zupy przestają smakować. Pierwszy talerz botwinki w sezonie to dla mnie kulinarny znak, że lato jest już blisko.